Koncerty
Bywając na koncertach, widujecie Państwo czasem wytwornych dżentelmenów o nienagannej, nieruchomej niemal sylwetce i dyskretnych drgnieniach dyrygenckiej pałeczki, delikatnie ujętej w dłoni, z pretensjonalnie sterczącym, małym, kawowym paluszkiem. Czasem znów - szaleńców z rozwianym włosem i fruwającymi połami fraka, demonów, przeszywających batutą akordy blachy, smagających niesforne pasaże smyczków. Ci szaleńcy schodzą z estrady zmordowani jak galernicy po zakończonej przejażdżce na nartach wodnych kapitana ich galery. Ci wytworni zaś zimni dżentelmeni - jak z przechadzki lub z salonu. Którzy z nich są prawdziwymi mistrzami batuty - Artystami? Gdy w narastającym dramatyzmie szesnastkowe przebiegi przygotowywały wejście solisty w koncercie Brahmsa, z nosa wielkiego Ojstracha spłynęły' obfite krople potu, zanim jeszcze wydobył pierwszy dźwięk ze swoich czarodziejskich skrzypiec. W analogicznym momencie doskonale opanowany Szeryng mrugnął do mnie lewym, niewidocznym dla publiczności okiem.
pisanie prac cheap phone card yerba mate Henryk Czyż .